poniedziałek, 4 lutego 2013

Willa, ul. Witebska 6, 2011 - 2013

Aktualizacja styczeń 2013r.

Odwiedziłem ponownie to miejsce. Od strony wody część willi się zawaliła. Według mnie ktoś pomógł w tym, aby wydobyć metalowe elementy wzmacniające (widać je na starszych zdjęciach). Najnowsze zdjęcia na dole postu.

Ładny budynek usytuowany przy samej wodzie. Niestety opuszczony i będący w stanie agonalnym. Kwestia czasu aż się zawali. Miejsce to odwiedziłem dotychczas dwukrotnie. Po raz pierwszy w kwietniu 2011, po raz drugi w lutym bieżącego roku. Na zdjęciach będzie widać różnicę w stanie budynku, zawaliła się jego część. Według mnie spowodowane to było próbą wyciągnięcia metalowych elementów przez zbieraczy złomu. Na forum BSMZ pojawił się nawet były lokator, który nieco przybliżył historię budynku.





















Kolejne zdjęcia zrobiłem w lutym bieżącego roku. Widać postępującą dewastację budynku.








Aktualizacja, styczeń 2013r.:
























38 komentarzy:

  1. Moja babcia mieszkała tam jako dziecko, podobno działy się w nim dziwne rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę , napisz o ile wiesz? do kogo należała ta willa, kto tam mieszkał , ile rodzin, jaka ona była duża(ile pokoi czy mieszkań)

      Usuń
    2. Ja tam mieszkalam jeszcze 10 lat temu Marzena

      Usuń
  2. zajebał bym tych którzy to zrobili z tą willą.. ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda , wielka szkoda , musiała być piękna ta willa, żal serce ściska że takie cudeńka odchodzą bezpowrotnie,,,,,,,,,

    OdpowiedzUsuń
  4. Az zamarlam z przerazenia,moj dawny domek,tyle pieknych wspomnien sie z nim wiaze,az zal serce sciska!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio doszły do mnie słuchy że w Bydgoszczy na ul. Witebskiej jest willa w której straszy.

    Jak się tego dowiedziałem?
    Moja koleżanka kocha nawiedzone, opuszczone miejsca. Miała trzy wyprawy do tej willi. Pierwszy raz była z kolegą. Nie weszła tam ponieważ czuła że z tego miejsca płynie naprawde jakaś zła energia.
    2 wyparawa. Podeszła nieco bliżej lecz nie miała jeszcze dużej odwagi aby tam wejść (może dlatego że willa jest mocno odstraszająca)
    No i 3 wyprawa. Była z kolegą i koleżanką. Weszli tam. Mówiła że było tam dziwnie. Rozdzielili się. Ich kolega wymyślił że jeżeli są tu naprawde zlepy jakieś energi jeżeli się skupią mogą coś usłyszeć. Kazia (bo tak miała na przezwisko moja koleżanka) Weszła do pomieszczenia na góre. Jej kolega też tylko że do innego pokoju. Koleżanka była na dole. Była martwa cisza...
    Jej kolega zaczął coś słyszeć (zaczął panikować) usłyszał krzyk kobiety
    Kazia po chwili usłyszała płacz dziecka (mówiła że to chyba była dziewczynka)
    Koleżanka Kazi co słyszała? Bowiem nic nie słyszała, ale za to widziała. Gdy patrzyła na sufit zobaczyła coś co wyglądało jak by ktoś walił w podłoge piętro wyżej, jak by miał się zaraz zarwać. Wybiegli z niej. Nie byli przerażeni raczej podekscytowani.


    Opowiem wam teraz moją przygod. Nie była ciekawa, ale może się przydać
    Poszłem tam z kolegą i przypadkowo zgubiliśmy się w lesie nieopodal Witebskiej
    Udało nam się z niego wyjść. Przeszliśmy przez ten stary most i odrazu zauważyliśmy wieżyczkę zrójnowaną która wystawała nad drzewami.
    Staliśmy przed wejściem na podwórko zrójnowanej posesji. Mój kolega przeszedł(należy do tej grupy tych odważnych)... Po chwili wyszedł zza krzaków rozczarowany.
    -Głupki zamurowali wejście :(
    Ja tam się nie rozczarowałem bo nie miałem ochoty tam wchodzić. On jednak mnie namówił żebym wszedł na podwórko.
    Ok, weszłem. Pokazał mi zamurowane przejjście,a potem zesztywniał
    -czujesz to?
    Ja:ale co?
    -no k**wa czujesz to?!
    Cisza... Poczułem... Chociaż było chłodno poczułem uderzenie ciepłego powiewu dziwnego przechodzącego dreszcz
    Cofnęliśmy się
    Ja:(przerażony)tak czuje to. Lepiej chodźmy stąd!
    Poszliśmy w strone wyjścia i włosy stanęły mi dęba... Wkrzakach zauważyłem kość. A co najgorsze wyglądała na ludzką, jak by udową.
    Kolega:oh fuck! Wygląda na ludzką!
    Ja:nie, nie, nie nie... To nie może być ludzka kość!
    Przyśpieszyłem kroku i wyszliśmy. Poczułem uderzenie ulgi :D

    Prosze uwierzyć w przygode mojej koleżanki. Ona naprawde jest prawdomówna i jeszcze nigdy mnie nie okłamała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. źródłó: http://www.paranormalne.pl/topic/34797-nawiedzony-dom-bydgoszcz/page__p__563538__fromsearch__1#entry563538

      Usuń
    2. Osobiście w to nie wierzę, byłem tam dwukrotnie. Raz sam (rowerem), drugi raz z dwójką znajomych. Jeden z nich wszedł nawet do góry, sam chodziłem tylko po parterze. Nic nas nie wystraszyło, ani szczególnie nie zaskoczyło w tym budynku.

      Usuń
    3. bardzo możliwe, że nie należysz do tych osób wrażliwych ;)

      Usuń
    4. Codziennie musze omijać tą willę jak ide do szkoły dziwnie sie czuje wiecie może jak wyglądała 50 lat temu

      Usuń
    5. O podobnych historiach (lecz nieoficjalnych) słyszałem, że mają miejsce w pałacu rodu von Ramin w Stolcu: https://www.youtube.com/watch?v=yFfssTg4RFg

      Usuń
  6. Kolega trochę poprzekręcał tą historię, ale mniej więcej wszystko się zgadza. Jestem koleżanką Kazi, dokładnie zwiedziłam tą willę kilka razy i nadal się nią interesuję. Możecie wierzyć lub nie, ale jeszcze w żadnym opuszczonym miejscu (a zwiedziłam ich wiele) nie wyczułam takiej negatywnej energii. Kazia zaprowadziła tam nawet okultystę, który stwierdził, że budynek nie jest nawiedzony, ale mogły mieć w nim miejsce przerażające wydarzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za tą informację. Jestem kolegą Kazi i ona mi opowiadała o tym jak byliście. Fajny zbieg okoliczności na tej stronie xD. Rzeczywiście trochę poprzekręcałam bo do końca nie pamiętam jak ona mi to opowiadała (ale jakoś tak było xd) Możesz mi dokładnie opwiedzieć waszą wyprawe albo cóś. Też lubie takie nawiedzone miejsca. Możesz napisać mi na e-mail: wilk10010@wp.pl lub tu: Widzę że poruszyłem informacje o tym że ten dom jest prawdopodobnie nawiedzony bo nikt nigdy wcześniej na żadnej stronie o tym nie wspominał. Proszę dawajcie mi tu wszelkie informacje o waszych wyprawach w tym domu. Będę wdzięczny :D

      Usuń
    2. jak by co to ,, lub tu:'' skreślam bo mi się pomyliło ;)

      Usuń
  7. Mieszkam niedaleko tej willi .. Wraz z moją siostrą , gdy byłyśmy małe interesowałyśmy się tym budynkiem .. Chodziłyśmy tam codziennie , ale gdy dowiedział się o tym nasz dziadek , zakazał nam tam chodzić .. Może to i dziwne , ale ta willa na pewno jest opętana przez złe moce .. Kilka lat temu ktoś opowiadał nam , że mieszkały tam zakonnice .. potem dowiedziałyśmy się również że budynek został podpalony i zginęła tam mała dziewczynka i jej matka , które do dziś tam straszą .. A szczególnie straszy tam ta dziewczynka .. Jakiś rok temu szłyśmy z siostrą nocą koło tego budynku " była to jakoś godzina między 2-3 " Szłyśmy pewne siebie , dopóki nie zobaczyłyśmy brak palących się latarni w rejonie willi .. Szłyśmy dalej przestraszone .. Odruchowo spojrzałyśmy w okno po lewej stronie u góry " pokój tej małej dziewczynki".. Przerażający widok .. Zobaczyłyśmy tam małe światełko coś jak by świeczkę .. i naglą pisk dziewczynki i drapanie o ścianę .. Może nam się to ubzdurało , po tych historiach a może to była prawda .. Nie wiem , uciekłyśmy stamtąd przerażone .. Od tamtego czasu unikamy tych rejonów , szczególnie nocą ...;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech, co za bzdury, ja tam mieszkalem tyle lat i jakos nic mnie nie nawiedzilo. Szkoda budynku. Co do pytania z 23 lutego 2013 to bylo tam 6 mieszkan. Na parterze trzy 2-pokojowe, u gory dwa 3 pokojowe i jedno, ktore skladalo sie tylko z jednego pokoju, zadnej kuchni, lazienki, nic, mieszkal tak taki menelik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, że jesteś twardą osobą. Dużo osób mówi, że takie rzeczy widzą i słyszą tylko wrażliwe osoby. Ja jestem dość wrażliwy, dlatego czułem tam coś niepokojącego.

      Usuń
  9. Do wszystkich którzy tam mieszkali i niby nic się nie działo:

    Tam zginęła ta owa matka i dziewczynka. Wiele osób słyszalo ich krzyki, a wy wszyscy mogliście mieszkać tam jeszcze przed wypadkiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak w internecie nikt nigdzie nie pisze o tym pożarze i śmierci matki i córki. Szkoda chciałbym się więcej o tym dowiedzieć :)

      Usuń
  10. Dzis tam jade wieec sie okaze czy straszy. Mich

    OdpowiedzUsuń
  11. Trochę poszperałam i poszukałam(ciekawość nowicjusza) okazało się, że właścicielem pierwotnym budynku był niejaki hrabia Zamaszewski, a żadnego pożaru nie było. Po prostu po śmierci hrabi, dom zwyczajnie zaczął niszczeć. W trakcie wojny dom pełnił rolę jakieś siedziby niemieckiej marynarki(bądź sanatorium, są sprzeczne informacje).Ostatni lokator wyprowadził się w 2005/6 roku, a lokatorów zaczęto stamtąd "eksmitować" z powodu zagrożenia zawaleniem się budynku. Tyle. żadnych mrocznych historii.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam. Byłam wczoraj w miejscu,o którym dyskutujecie. Mam 17 lat, mój chłopak 19. Jako, że nie powinniśmy w to wierzyć, to to, co się tam stało, zmienia postać rzeczy. Musieliśmy przejść przez krzaki, od początku tłumaczę mojemu chłopakowi, abyśmy stamtąd poszli, Jednak On koniecznie chciał. Weszliśmy, słyszeliśmy dziwne dźwięki, jednak tłumaczyliśmy to tym, że to pewnie w zakładzie nieopodal, czy cokolwiek. Wchodząc od razu była piwnica, otwór w podłodze. Skupiłam się na Nim, kiedy mój chłopak zaczął wchodzić do pomieszczenia obok, Spojrzał się na mnie, następnie na piwnica i nagle ktoś popchnął w piwnicy kamień, który toczył się po piwnicy i zatrzymał tak, że widzieliśmy go patrząc w dziurę. Uciekliśmy od razu. Cóż, ciekawość nie dała Nam spokoju, weszliśmy raz drugi. Wtedy coś z krzaków wskoczyło do domu, jakaś zaćma. Uciekliśmy kolejny raz. Za trzecim razem byliśmy tak ostrożni. Jednak mój chłopak słyszał płacz, a Ja dziwne szumy. Masakra. Dzisiaj bierzemy większą grupkę i znów tam idziemy. Przezywałam całą noc tą sytuację i nie odpuszczę, dopóki nie sprawdzę, co się tam wydarzyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jakieś fotki strzelicie? :)

      Usuń
    2. Ciekawa historia tylko chyba troche wyolbrzymiona według mnie. Niedługo będę tam się wybierał, także zobaczymy czy takie straszne jak piszą - nocą oczywiście (dla samego klimatu choćby) :) Jak wydarzenia wyżej miały miejsce to niezapomnianych wrażeń życzę :)

      Usuń
  13. i co,jakieś dodatkowe informacje?
    budynek nadal stoi ?

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja tam przechodzę codziennie i nic nie czuje a ciepło czy zimno to tak jak różne fronty atmosferyczne

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziś przechodziłam obok. Budynek stoi wśród jesiennych krzewów. Tak mi go szkoda, tyle już go ubyło. Brak słów na takie traktowanie ze strony ADM.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapraszam na ulice Rozłogi. Na poczatku stoi ladna willa. Non stoo zmieniaja sie jej wlasciciele poniewaz nikt tam nie moze wytrzymac. Przypadek?

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiecie morze jak ta willa wyglądała 50 lat temu??

    OdpowiedzUsuń
  18. Poznajcie budynek z klipu @1:36?
    ;) https://youtu.be/Z9Ty27G3g6c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe znalezisko, ciekawe kto jest autorem nagrania :)

      Usuń
  19. Poznajcie budynek z klipu @1:36?
    ;) https://youtu.be/Z9Ty27G3g6c

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że jest. Ale to ruina.

      Usuń
  21. Byłem tam wczoraj z.kolegami.Ruina.grozi zawaleniem nic dziwnego nie zauważyliśmy

    OdpowiedzUsuń