sobota, 1 września 2012

Stadion BRDA, ul. Powstańców Warszawy, 2011

Stadion BRDY zlokalizowany był przy ul. Powstańców Warszawy. Jeszcze parę lat temu na murawie biegali piłkarze. Dzisiaj teren ten służy jako miejsce spotkań na piwo czy też inny trunek. Według wikipedii w 2008 roku podjęto decyzję o opuszczeniu obiektu. Tereny obok samego stadionu zostały zabudowane przez bloki, a sam stadion jest chyba na sprzedaż (tylko nie ma chętnych na zakup). Jako ciekawostkę dopiszę, że obok stadionu był basen. Niestety w jego miejscu powstał już blok.

Poniżej porcja zdjęć wyszukana w sieci.

źr: zenon-greinert.blogspot.com

źr: użytkownik ivica, forum skyscrapercity.com, 2007 

źr: użytkownik ivica, forum skyscrapercity.com, 2007 

źr: gosiek.fotolog.pl

 źr: wikipedia.org

 źr: wikipedia.org

źr: wikipedia.org

31-03-1996r. 

31-03-1996r.

A teraz moje zdjęcia z listopada 2011 roku:
































9 komentarzy:

  1. Masakra,tragedia, żallll - wychowałem się na tym osiedlu gdzie jedyną sensowną rozrywką było spędzanie wolnego czasu na grze w kosza, piłkę itp bo osiedlowe podwórka nie pozwalały na tego typu zabawy. Dziś to tylko nie zagospodarowane pełne śmieci zgliszcza.Teren spokojnie można było by przeznaczyć na parking dla pojazdów dojeżdżających do Szpitala wojskowego, które zajmują wszystkie możliwe miejsca na osiedlu, teren pod gry np paintball ale oczywiście lepiej żeby teren ten był nieużytkiem i zarastał drzewami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zgodzę się z komentarzem u góry. Także wychowywałam się na tym osiedlu i wychowuję po dzisiejszy dzień. Przeznaczyć na parking żeby lekarze mieli gdzie parkować, może najchętniej ktoś cały las wytnie na parking. Teren jest wspaniały zgadza się chodzą tam ludzie pić. I co z tego? Ciekawe czy ta osoba u góry nie chodziła tam na piwo?! Stadion który powinien tam stać, a nie zbudują następne bloki a właściciel będzie zbierać kasę. Proszę tam kiedyś pojechać.. ludzie robią grilla dzieciaki bawią się. Są tam piękne zdjęcia..., a wszystko zamieni się w wielki plac budowy, a później w niezakupione mieszkania. Nie ukrywajmy, takich bloków jak mają tam zbudować w Bydgoszczy jest na pęczki. "Zarastał drzewami" a czym ma zarastać? Betonem, blokami, bo nie rozumiem! Ludzie się buntują że NASZ stadion jest już w trakcie niszczenia. Małe osiedle. Gdziekolwiek się pójdzie "Dzieciaki pod swój blok" pod swoim blokiem to samo. Dzieci tam mają zbudowane domki na drzewach, bazy, kryjówki. Bez przesady z tymi śmieciami, zgadza się są tam, ale bez przesady... Schronienie wiosena-jesienne miał tam pewiem dobry, ubogi pan. Gdzie on teraz pójdzie? Wiadomo nikogo nie inteesują tacy ludzie, lepiej się odwrócić. Nie rozumiem powodu budwania tam bloków a tymbardziej PARKINGU DLA LEKRZY! Parking i co jeszcze szpital i tak przesadza. Uważam, że stadion powinien stać przez jeszcze parę dobrych lat. Ludzie tam się wychowywali a teraz stracą stadion wraz ze wspomnieniami związanymi z nim!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100% z Pani wypowiedzią ... aż żal patrzeć na ruiny tego stadionu , miasto powinno zająć się odbudową tego stadionu właśnie na potrzeby mieszkańców osiedla , a przede wszystkim dla dzieci ... po co ładować kasę w jakieś śmieszne małe orliki kiedy jest miejsce takie jak stadion brdy ... szkoda że nikt nie dba o to co kiedyś służyło mieszkańcom naszego miasta ... ja z tego stadionu też mam wspomnienia , pomimo tego że jestem z zupełnie innego osiedla , ale chodziłam do szkoły na osiedlu leśnym i chodziliśmy na stadion brdy na WF czy na zawody miedzy szkolne ...

      Usuń
  3. Dziekuje bardzo za te zdjecia, mimo ze smutne to widoki. Stadion Brdy byl dla mnie wspanialym miejscem zabaw na poczatku lat 60-tych. Mam cudowne wspomnienia, teraz jestem bardzo daleko od kraju i smutno, ze nikt juz nie dba o to miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z wypowiedziami powyżej mieszkałam 33 lata na tym osiedlu tam się wychowałam nasz kochany stadion był dla nas najlepszym miejscem do zabaw w chowanego podchody,budowanie domków na drzewie.Pamiętam czasy kiedy chodziło sie na mecze kiedy brało sie piłkę i biegło na salę żeby pograc w kosza w nogę poskakac na materacach na miejscu gdzie teraz stoja bloki były rownież korty tenisowe.....Teraz na widok takich zgliszczy az łza sie w oku kręci ten stadion to najpiękniejsze lata...najpiękniejsze wspomnienia.....!Miasto powinno pomyślec nad tym aby powstał tam taki kompleks dla dzieci,plac zabaw jakas nowa hala aby zachęcić młodziez do aktywnego spędzania czasu!Nie ma sie co dziwic ze jest tam pełno smieci ze ludziska tam piją bo zapomniano już dawno o tym miejscu.Parking w zadnym wypadku najgłupszy pomysł!Nie dac zarobic złodzieją zrobic cos dla dzieci młodzieży!Tęsknię za tym miejscem.......!

    OdpowiedzUsuń
  5. Łzy z oczu lecą same na widok dewastacji stadionu, przecież tam był jeszcze basen kąpielowy. Też ruina. Brak słów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdyby obiekt był odwiedzany przez mieszkańców to nie popadłby w ruinę.
    Do likwidacji kompleksu sportowego doprowadziło słabe zarządzanie obiektem i brak zainteresowania ze strony mieszkańców.
    Pretensje o zaoranie stadionu powinni nieć mieszkańcy osiedla sami do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam, że byłem tam jako dziecko (rok. ok 1988) na czymś w rodzaju festynu z okazji Mikołajek :) Było zimno i bardzo mi się wtedy to nie podobało.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jacek Woźniak28 czerwca 2014 15:27

    Jestem jednym z piłkarzy, który grał w Brdzie w V lidze w ostatnim sezonie klubu. Mieliśmy katastrofalne warunki treningowe i meczowe, i pomimo że mieliśmy dobrych piłkarzy nie mogliśmy się odnaleźć. Trener był alkoholikiem tak jak większość "działaczy" z koziej dupy. Ostatecznie w rundzie rewanżowej z nieznanych do tej pory nam przyczyn ta banda degeneratów podjęła decyzję o rozwiązaniu męskiej piłki w Brdzie, a czołowy alkoholik zajął się trenowaniem drużyny dziewczyn, co i tak długo nie trwało, bo wszystko zaorano i przemianowano na KKP. Taka jest historia ostatniego roku występów Brdy Bydgoszcz na polskich boiskach ligowych. Nam piłkarzom było bardzo ciężko rozstawać się z klubem. Wszyscy nas mieli w dupie, a my staraliśmy się na tyle na ile starczało nam umiejętności. Większość z nas znalazła sobie nowe drużyny. Ja do dziś gram w Niemczech. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń