sobota, 15 grudnia 2012

Podhalańska 5, październik-grudzień 2012

Opuszczony 'klocek'. Ostatni budynek jednorodzinny przed blokami. Szkoda, że opuszczony. Zastanawia mnie, czy budynek był kiedykolwiek zamieszkały. Jeżeli masz informację, proszę o komentarz.






Podczas drugiej wizyty w grudniu wszedłem do środka budynku:


















9 komentarzy:

  1. Budynek był zamieszkały przez pewną starszą kobietę która pod koniec swojego życia zdecydowała się że go zapisze w zamian za opiekę nad nią w jej ostatnie dni.

    Znaleźli się chętni opiekowali się nią w ten sposób , że przetrzymywali w jednym z pomieszczeń...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamietam jak widzialem dokumety dotychace opiekunow i znecania sie nad wlascicielka, na temat wiazania, bicia i zamykania na klucz, pamietam ze cos dotychylo zdarzen w laziece. Dokumety pisala starsza kobieta (byly drukowane lecz nie wiem czy pisane osobiscie) ale chyba nigdy nie dotarly na policje. Te dokumety lezaly sobie luzem po calym mieszkaniu. Mieszkanie bylo w pelni umeblowane ale zrujnowane, Pamietam jak jeszcze byly okna i drzwi wejsciowe( w sesie nie zamurowane jeszcze). Niestety nie pomyslalem o tym aby taki dokument zabrac a byl w setkach kopii, i moze sa one tam do teraz. Tam rozegral sie koszmar ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa opowieść. Jednak, gdy byłem wewnątrz żadnych dokumentów niestety nie było.

      Usuń
  3. jest tam kilku spadkobierców...

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tego co pamiętam to ta Pani nazywała się Poznańska. Pamiętam jak chodziła na targowisko na Konopnickiej po zakupie w czapce kolejowej. Babcia umarła jakoś w 1998 r. Później ktoś tam pomieszkiwał ale w końcu dom popadł w ruinę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Można to kupić?

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś jak wracałem z kolegą samochodem z siłowni to napotkaliśmy straż pożarną i osygnalizowane czarne samochody za którymi postanowiliśmy pojechać. Okazało się że zmierzali właśnie do tego budynku. W czarnych samochodach byli chyba detektywi i jakieś służby specjalistyczne a straż pożarna młotem rozwaliła boczną ścianę tam gdzie jest wejście do budynku. Następnie specjaliści w białych kombinezonach w maskach wynosili z tamtąd jakieś czarne worki. Podejrzewamy z kolegą że zwłoki. Było to z jakieś 4-5 lat temu.

    OdpowiedzUsuń
  7. To ze straża pożarna to wynosili zwłoki bo je ktos tam podrzucił

    OdpowiedzUsuń